Poniżej przytoczyłem kilka relacji GOPR-u i TOPR-u z wypraw ratunkowych i poszukiwawczych. Wiele z tych zdarzeń nie miało by miejsca, gdyby turyści posługiwali się mapą oraz kompasem i/lub GPS-em oraz posiadali odpowiednią wiedzę jak działać w trudnych warunkach atmosferycznych.

Polecam wszystkim aplikacje Ratunek. Pomogła już w wielu trudnych sytuacjach w górach.

Zachęcam również do czytania raportów z działań TOPR-u i regionalnych grup GOPR-u. Można je znaleźć na stronach internetowych:

http://topr.pl/organizacja-topr/archiwum

https://www.gopr.pl (na stronie znajdziemy linki do stron poszczególnych grup GOPR)

https://www.facebook.com/GBIGOPR/ (Bieszczadzka grupa GOPR)

http://601100300.pl/

https://www.hzs.sk/typy-aktualit/zachranne-akcie/ (Horska zahranna sluzba – spis akcji ratunkowych)

 

09.02.20

Przed godz. 19.30 do TOPR zadzwonili turyści informując, że w dwie osoby błądzą w okoli Królowej Równi. Podali swoje namiary GPS. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący dyżur w Murowańcu, który po 21-szej dotarł do turystów i sprowadził ich do schroniska.

Adam Marasek / TOPR

 

04.02.20

Tuż przed 14-tą do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomą schodzili ze Skrajnego Granata. Zgubili zasypany śniegiem szlak, weszli w trudne dla nich miejsce. Proszą o pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy desantowali się w pobliżu turystów. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnych turyści zostali ( w dwóch wciągnięciach) podebrani na pokład i przetransportowani do Zakopanego.

Adam Marasek / TOPR

 

03.02.20

Po godz. 17-tej do TOPR dotarła informacja, że pomiędzy Kasprowym W. a Myślenickimi Turniami błądzi trzech turystów. Próby telefonicznego naprowadzenia na szlak powiodły się tylko chwilowo. Turyści ponownie gubili zasypany szlak. Z pomocą z Centrali wyruszyła kilkuosobowa grupa ratowników, którzy tuż po 19-tej napotkali turystów i sprowadzili ich do Kuźnic.Tego dnia w związku z dużymi opadami śniegu i wiejącym wiatrem TOPR ogłosił III stopień zagrożenia lawinowego.

Adam Marasek / TOPR

 

02.02.20

Przed 16.30 do TOPR zadzwonił turysta informując, że pobłądził podczas schodzenia z Grani Ornaków na Iwaniacką Przeł. Ponieważ próby telefonicznego naprowadzenia na szlak nie powiodły się z Centrali do schroniska na Ornaku i dalej pieszo wyruszyła 4-osobowa grupa ratowników, którzy przed 20-tą dotarli do turysty i po 21-szej sprowadzili go do schroniska na Ornaku.

Adam Marasek / TOPR

 

28.01.20

Kilka min. po 6-tej do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomą podchodzili na Rysy. W rejonie Buli pod Rysami zgubili szlak, boją się schodzić po własnych śladach. Poproszono by czekali na miejscu, na ratownika, który wyruszy z M. Oka, ale to potrwa za nim do nich dojdzie. Ponieważ nie chcieli czekać, postanowili schodzić. Kilkanaście min. później kolejny telefon od turystów, którzy powiadomili, że doszli nad strome, zalodzone miejsce, dalej nie dadzą rady schodzić. Podali swoje namiary GPS. Okazało się, że znajdują się nad niewielkim lodospadem przy wejściu do Wielkiego Czarnostawiańskiego Kotła. W tamten rejon wyruszył ratownik, który po godz. 8-mej dotarł do turystów. Po założeniu uprzęży, asekurując po godz. 10-tej doprowadził ich do schroniska nad M . Okiem

Adam Marasek / TOPR

 

19.01.20

Po 17-tej do TOPR zadzwonił turysta informując, że z drugą osobą schodzili szlakiem z Rysów. Poniżej Buli pod Rysami zgubili szlak. Ze schroniska w M. Oku w kierunku turystów wyruszyło 3 ratowników. W czasie dojścia otrzymali wiadomość, że w rejonie Czarnego Stawu , ktoś wzywa pomocy. Ratownicy po 19-tej doszli do turysty z Litwy, który był nad Czarnym Stawem i wzywał pomocy. W tym czasie turyści , którzy mieli być poniżej Buli pod Rysami zadzwonili do TOPR- u informując, że źle podali swoje miejsce , bo znajdują się około 500 m pod Szpiglasową Przeł. Wobec tego sprowadzono do M. Oka Litwina.

W międzyczasie do TOPR zadzwonili turyści informując, że błądzą w rejonie Liliowego, błądzą od dłuższego czasu, opadają z sił , proszą o pomoc. Z Centrali na Kasprowy kolejką wyjechało 4- ratowników. Turystom wysłano aplikację „ na Ratunek” ustalając ich pozycję. Telefonicznie naprowadzono ich na szlak. Gdy ratownicy dotarli na Kasprowy, doszli tam również turyści. Zostali oni wraz z ratownikami zwiezieni kolejką do Kuźnic.

Po godz. 20-tej z Centrali do Morskiego Oka z zadaniem dotarcia do turystów pod Szpiglasową, wyjechało 4 ratowników, którzy o 23.20 dotarli do turystów, których po godz. 1-szej doprowadzili do schroniska w M. Oku.

Adam Marasek / TOPR

 

31.12.19

Przed godz. 19-tą do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomą schodzili ze Szpiglasowej Przeł do schroniska w Stawach. W ciemnościach wpadł po kolana do Przedniego Stawu . Mają problemy orientacyjne z dotarciem do schroniska, proszą o pomoc. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący dyżur w Stawach, który po godz. 19.30 dotarł do turystów. W tym czasie turysta wyszedł na brzeg, tak, że ratownikowi pozostało szybkie doprowadzenie turystów do schroniska , by zmoczony turysta nie doznał odmrożeń.

Adam Marasek / TOPR

 

27.12.19

Po godz. 13-tej ze Ścieżki pod Reglami z okolic Wielkiej Krokwi przewieziono do szpitala 79-letnią turystkę, która doznała urazu stawu skokowego.

Przed 20-tą do TOPR zadzwoniła kobieta informując, że od godz. 16-tej nie ma wiadomości od czworga znajomych, którzy wyruszyli na Czerwone Wierchy. Podała ona numery telefonów do wszystkich uczestników wycieczki. Ratownikom nie udało się nawiązać z nimi kontaktu. Turyści przesłali dzwoniącej , że są na Czerwonych W. i najbliżej mają do schroniska na Kondratowej i tam spróbują schodzić.

Z Centrali na Kondratową i dalej w kierunku turystów wyruszyła 8-mio osobowa grupa ratowników. W czasie dojazdu ratownicy otrzymali od wcześniej dzwoniącej pani ich pozycję GPS, którą otrzymała SMS-em od turystów. A oni nadal nie nawiązali kontaktu z TOPR. Okazało się, że turyści są w rejonie Suchych Czub Kondrackich. Ratownicy próbowali przez Łopatę dojść do turystów. Pogarszające się warunki, intensywny opad śniegu połączony z silnym wiatrem spowodował wzrost zagrożenia lawinowego. Do tego mgła ograniczająca widoczność ograniczająca oszacowanie bezpieczeństwa ratowników. Ratownicy w tych warunkach dotarli na wysokość ponad 1800 m. Mimo strzelanych rakiet nie udało się nawiązać kontaktu głosowego z turystami. Kierujący akcją ratunkową podjął decyzję o przerwaniu akcji i zejściu na Kondratową, gdyż pogarszające się warunki mogły doprowadzić do przekroczenia dopuszczalnego dla ratowników ryzyka. W tym czasie na Kondratową przybyła z Centrali grupa wsparcia. . O godz. 4.oo ratownicy powrócili na Centralę. W tym czasie na Centrali zbierali się kolejni ratownicy, który świtem wyruszyli na Kondratową by jak się rozwidni podjąć dalszą akcję ratunkową.

O godz. 4.50 do TOPR zadzwonił turysta, który dnia poprzedniego wyszedł w kierunku Zawratu z zamiarem dotarcia do 5-ciu Stawów, informując, że w trudnych warunkach pobłądził, nie wie gdzie jest. Podał swoje namiary GPS. Okazało się, że jest w rejonie Zmarzłego Stawu. Z Centrali na Halę Gąsienicową wyruszył jeden ratownik, Do niego dołączyli dwaj ratownicy dyżurujący w Murowańcu. O 6.30 wyruszyli nad Zmarzły Staw.

W tym czasie w kolejnych grupach na Kondratową wyruszyło z Centrali 16-tu ratowników

Po godz. 9-tej ratownicy, którzy wyruszyli z Murowańca dotarli nad Zmarzły Staw, do oczekującego na pomoc turysty. Po ogrzaniu, asekurując rozpoczęli sprowadzanie turysty do Murowańca gdzie dotarli po godz. 12-tej.

Ratownicy działający w Dol.Kondratowej po godz. 11-tej dotarli w rejon Suchych Czub do oczekujących na pomoc turystów. Okazało się, że spędzili oni noc w wykopanej jamie śnieżnej i są w dość dobrej formie. Po ogrzaniu i poczęstowaniu gorącą herbatą , asekurując sprowadzili ich na Kondratową, skąd skuterami zostali zwiezieni do Kuźnic. Cała wyprawę zakończono po godz. 15-tej. Turyści mogą mówić o sporym szczęściu, że w tych warunkach przetrwali noc, i spokojnie czekali na ratowników. A swoją drogą trzeba mieć mało wyobraźni, lub wielkie poczucie swoich górskich umiejętności, by w takich warunkach wyruszać na taką wycieczkę.

Adam Marasek / TOPR

 

09.12.19

Po zmroku do TOPR zadzwonili turyści , którzy po zejściu z Krzyżnego zgubili się w Dol. Pańszczycy. Dzięki aplikacji „ Na ratunek” naprowadzono ich na szlak.

Adam Marasek / TOPR

 

03.12.19

O godz. 17.40 do schroniska w Stawach dotarł turysta informując, że wraz z dwójką znajomych schodzili z Krzyżnego do 5-ciu Stawów. Schodząc we mgle i padającym śniegu zgubili szlak. Zamiast skręcić w trawers Dol. Buczynowej zaczęli schodzić prosto progiem w dół. Turysta schodzący jako pierwszy, zsunął się po zalodzonych skałach aż do Dol. Roztoki. Poobijany dotarł do schroniska by powiadomić o zdarzeniu. Pozostała dwójka, dziewczyna i chłopak pozostali w górnej części żlebu, czekając na pomoc.

Po godz. 18-tej z Centrali do 5-ciu Stawów wyruszyła 4 osobowa ekipa ratowników. Po dotarciu na miejsce i rozmowie z zawiadamiającym turystą, ekipa wyruszyła szlakiem w kierunku Żlebu spadającego z Krzyżnego. Poręczując zejście do żlebu, przed 23-cią dotarli do dziewczyny. Okazało się że jej współtowarzysz próbował samodzielnie zejść niżej, poślizgnął się na zalodzonych skałach i zsunął się około 30 m zatrzymując się we wgłębieniu terenu wypełnionym wodą. W wyniku upadku doznał złamania podudzia, był mokry i zaczął się wychładzać. Dziewczynie założono pakiety grzewcze, dodatkowo ubrano i asekurując zaczęto wyprowadzać na szlak i dalej do schroniska, gdzie dotarto o godz. 3-ciej. W tym czasie dwójka ratowników dotarła do znajdującego się niżej turysty udzielając mu I pomocy i zabezpieczając go cieplnie. Wezwano posiłki. O godz. 0.30 z Centrali na miejsce zdarzenia wyruszyła 11-osobowa ekipa ratowników którzy o 4-tej rano dotarli do rannego turysty. Po dodatkowym zabezpieczeniu cieplnym, zapakowano go do noszy i wraz z ratownikiem opuszczono go do wylotu żlebu, w dogodne do podebrania przez śmigłowiec miejsce. O godz. 7.25 (z chwilą przejaśnienia) wystartował śmigłowiec wojskowy współpracujący z TOPR. Z zawisu podebrano rannego wraz z towarzyszącym mu ratownikiem i przetransportowano do szpitala. W kolejnych lotach przetransportowano do Zakopanego ratowników biorących udział w wyprawie i dwoje uczestników feralnej wycieczki. Całonocną, trudną wyprawę ratunkową zakończono w dniu 4.12. o godz. 12.40.

W dniu 3.12.2019 panowały trudne warunki w górach i kiepska pogoda (opad śniegu od samego rana, minus kilkanaście stopni mrozu, wiatr wiejący z prędkością kilkunastu km/godz. chwilami mgła, całkowite zachmurzenie). Zalodzone, przysypane śniegiem skały, powodowały, że warunki do takiej wędrówki były niekorzystne. Do tego turyści nie byli sprzętowo ani topograficznie, przygotowani do takiej wędrówki. Mogą oni mówić o sporym szczęściu, gdyż upadki żlebem mogły zakończyć się tragicznie.

Adam Marasek / TOPR

 

28.11.19

Tuż przed 17-tą do TOPR zadzwonił turysta schodzący z Rysów informując, że zgubił szlak. Nie ma światła prosi o pomoc. Nie udało się mu zainstalować w telefonie przesłanej aplikacji „ Na ratunek” by ustalić dokładne miejsce, w którym znajduje się turysta. Z rozmów z nim wynikało, że najprawdopodobniej jest on poniżej Buli pod Rysami. W tamten rejon wyruszyło z Centrali 3 ratowników, którzy tuż po 20-tej dotarli do turysty. Po ogrzaniu, asekurując po godz. 22-giej sprowadzono go do M. Oka.

Adam Marasek / TOPR

 

27.11.19

Po godz. 16.30 do TOPR zadzwonili turyści informując, że w 3- osobowym zespole zgubili szlak podchodząc na Mięguszowiecki Szczyt Czarny. Z rozmowy wynikało, że ich znajomość topografii tego rejonu nie gwarantuje im bezpiecznego zejścia. Poproszono by pozostali w bezpiecznym dla nich miejscu i czekali na ratowników. Po godz. 18-tej do M. Oka wyjechało 20-tu ratowników. Tuż po 23-ciej nawiązano kontakt głosowy z turystami. Okazało się, że turyści są w północnej ścianie MSCZ. Po zaporęczowaniu drogi, po północy ratownicy dotarli do turystów. Po ogrzaniu, asekurując sprowadzili ich nad Czarny Staw i dalej do M. Oka. Przed godz. 7-mą ratownicy po całonocnej wyprawie ratunkowej powrócili na Centralę.

Adam Marasek / TOPR

 

26.05.19

Przed 11.30 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomą podchodzili od Czarnego Stawu na Karb. Zgubili szlak, weszli w eksponowany teren. Przy próbie odwrotu jego znajoma zsunęła się kilka m po stromych śniegach. Boją się dalej poruszać. Proszą o pomoc. Na Halę Gąsienicową wyjechało 2 ratowników, którzy przed 13.30 dotarli do oczekujących na pomoc turystów. Po założeniu uprzęży opuścili ich na linie w bezpieczne miejsce i sprowadzili nad Czarny Staw, skąd turyści samodzielnie dotarli do Murowańca.

Adam Marasek / TOPR

 

10.05.19

Po godz. 20.30 do TOPR zadzwonili turyści informując, że w rejonie Chudej Turni zgubili szlak. Dzięki aplikacji „ Na ratunek” udało się ich naprowadzić na szlak, tak, że nie była potrzebna interwencja ratowników.

Adam Marasek / TOPR

 

6.04.19

Po godz. 15-tej do TOPR dotarła informacja, że w rejonie Siwej Przeł. 4 turystów we mgle ma problemy orientacyjne, boją się iść dalej, proszą o sprowadzenie. Z Centrali do Dol. Chochołowskiej wyjechało 3 ratowników. W czasie ich dojazdu do TOPR zadzwonili ponownie turyści znajdujący się na Siwej Przeł. informując, że widoczność się poprawiła, znaleźli szlak i nie potrzebują już pomocy. Wobec tego ratowników zawrócono do Centrali.

5.04.19

Po godz. 20-tej poprzez aplikację „Na Ratunek” dwaj turyści powiadomili TOPR, że znajdują się na Koziej Przeł. Wyżniej i nie mogą znaleźć drogi na Kozi Wierch ani bezpiecznie wrócić na Kozią Przeł. Ponieważ próby telefonicznego naprowadzenia na szlak nie powiodły się z 5-ciu Stawów w kierunku turystów wyruszyło dwóch ratowników. Przed godz. 2-gą ratownicy dotarli do oczekujących na pomoc turystów. Po ogrzaniu, asekurując o godz. 8.15 doprowadzili ich do schroniska w Stawach. Tego dnia w Tatrach wiał silny wiatr, a twarde, zlodzone śniegi wymagały od turystów wędrujących w eksponowanym terenie dużych umiejętności w poruszaniu się w trudnych zimowych warunkach i znajomości topografii tego rejonu . W takich warunkach turyści, których sprowadzano, nie powinni wyruszać na tak trudne orientacyjnie, eksponowane szlaki.

Adam Marasek / TOPR

 

25.03.19

Przed 20-tą do TOPR zadzwonili turyści schodzący z Kościelca informując, że są poniżej Przeł. Karb. Schodząc w kierunku Zielonego Stawu zgubili szlak, którego w ciemności nie mogą odnaleźć. Próby telefonicznego naprowadzenia na szlak nie powiodły się. Wobec tego z Murowańca w ich kierunku wyruszyło dwóch ratowników. O godz. 20.45 ratownicy napotkali turystów i zwieźli ich skuterem do schroniska.

Adam Marasek / TOPR

 

16.02.19

Tuż po 14-tej do TOPR zadzwonił narciarz, który wędrując na nartach śladowych w masywie Magury Witowskiej pobłądził a szukając drogi powrotu osłabł ( po przebytej chorobie) i nie jest w stanie samodzielnie powrócić. Na poszukiwania w tamten rejon wyruszyło 4-ratowników. O pomoc w poszukiwaniach poproszono strażaków z OSP Podczerwone. Po godz. 16-tej odnaleziono poszukiwanego. Ze względu na jego stan, został on śmigłowcem przetransportowany do Zakopanego.

Adam Marasek / TOPR

 

26.01.19

O godz. 13.27 do TOPR zadzwonił turysta informując, że podczas zejścia z Małołączniaka w kierunku Dol. Miętusie zgubił szlak. Dzięki aplikacji „Na Ratunek” ratownicy ustalili jego położenie . Okazało się, że turysta zgubił się w tym samym miejscu co poprzedniego dnia schodzący z Małołączniaka turyści. Telefonicznie wyprowadzono go na szlak, którym bezpiecznie dotarł na Przysłop Miętusi. Okazało się, że turysta szedł śladami poprzedników i pobłądził w Kobylarzowym Żlebie, w miejscu, w którym szlak skręca w prawo i dalej prowadzi na Przysłop Miętusi.

O godz. 16-tej do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomą schodzą z Ciemniaka w kierunku Zahradzisk. Zgubili szlak. Dzięki podaniu współrzędnych GPS naprowadzono ich na szlak. O godz. 17.09 kolejny telefon od turystów z informacją, że znów zgubili szlak. Okazało się, że w rejonie Chudej przeł. zaczęli schodzić w kierunku Dol. Tomanowej. Ponowne próby telefonicznego naprowadzenia na szlak nie powiodły się. Z Centrali w kierunku turystów wyruszyło 4 ratowników, którzy o 21.11 dotarli turystów. Po ogrzaniu i napojeniu herbatą o godz. 22.05 sprowadzono ich na Zahradziska, skąd samochodem przewieziono ich do Zakopanego.

25.01.19

O godz. 16.14 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomą schodzili z Małołączniaka do Dol. Miętusiej. Zgubili szlak, weszli w stromy, zaśnieżony teren, z którego nie są w stanie samodzielnie się wydostać. Z Centrali na Przysłop Miętusi i dalej w kierunku turystów wyruszyła 5-cio osobowa ekipa ratowników. O godz. 19.36 ratownicy dotarli do oczekujących na pomoc turystów, którzy znajdowali się w Kobylarzowym Żlebie. Po ogrzaniu i napojeniu herbatą, wyprowadzili ich na szlak, którym zeszli na Przysłop Miętusi. Stamtąd turystów zwieziono skuterem do Kir. Ponieważ turystom nic się nie stało, stamtąd udali się do miejsca zamieszkania a ratownicy o godz. 22.15 powrócili na Centralę.

Adam Marasek / TOPR

 

25.12.18

Rano na poszukiwania w rejonie Hali Gąsienicowej wyruszyło 13 ratowników, którzy podzieleni na zespoły sprawdzali Zawrat, Kozią Dolinkę, , Karb, Świnicką Kotlinkę i Dol. Pańszczycy. W czasie poszukiwań policja przekazała informację, że jego telefon logował się do BTS w Murowańcu a o 13-tej do BTS na Kasprowym w kierunku Murowańca. Ratownicy doszli do wniosku, że turysta może być w tamtym rejonie lub zgubił telefon, tym bardziej, że Słowacy potwierdzili, że telefon poszukiwanego nie logował się do ich BTS-ów. Z Centrali w rejon Świnicy wyruszyła 4-osobowa grupa ratowników, z zadaniem sprawdzenia tego rejonu. O godz. 15.20 do ratowników dotarła informacją, że poszukiwany z obcego telefonu do swojego kolegi przesłał informację, że jest na dworcu…… w Liptowskim Mikulaszu. Poproszono słowacką Policję, by sprawdzili czy na dworcu w Mikulaszu rzeczywiście znajduje się poszukiwany turysta. O godz. 17.20 od Słowaków otrzymano informację, że policja nie odnalazła na dworcu w Mikulaszu poszukiwanego. Ze względu na zapadający zmrok i trudne warunki jakie panowały podczas poszukiwań, ratownicy powrócili do Centrali. O godz. 20-tej do TOPR zadzwonił poszukiwany informując, że jest cały i zdrowy. W rozmowie udało się ustalić, jak doszło do całego zdarzenia. Turysta około 10-tej wyszedł z Murowańca i udał się w rejon Kasprowego. Po drodze zgubił telefon, o czym zorientował się dość późno. We mgle dotarł na grań, nie wiadomo czy w rejonie Suchej Przeł. czy na Liliowym, tam pomyliły mu się kierunki i zamiast schodzić z powrotem na Halę zszedł do Dol. Cichej. Tam brodząc w śniegu dotarł, prawdopodobnie rano do Podbańskiej. Zamiast stamtąd zadzwonić, z leśniczówki lub hotelu do Murowańca lub TOPR-u na drodze złapał jakąś okazję i dojechał do Liptowskiego Mikulasza. Tam pożyczył od kogoś telefon i przesłał tylko informację do kolegi w Polsce. Na dodatek gdzieś się schował na dworu tak, że nie odnalazła go słowacka policja. Na kanwie tego zdarzenia znów widać, że szereg popełnionych przez turystę błędów: samotne wyjście w trudnych warunkach na wycieczkę, nie pozostawienie w recepcji schroniska informacji gdzie zamierza iść i kiedy wrócić, zgubienie telefonu, słaba znajomość topografii, wreszcie dziwne zachowanie i nie poinformowanie o swoim położeniu recepcji schroniska, najbliższych, czy TOPR-u skutkowało tym, że kilkunastu ratowników, w trudnych warunkach przy ograniczonej widoczności i zagrożeniu lawinowym prowadziło niepotrzebne poszukiwania. Ponadto do poszukiwań zaangażowano ratowników HZS, polską i słowacką policję.

24.12.18

O godz. 13.35 do TOPR zadzwonił turysta informując, że w 7-mio osobowej grupie schodzili z Liliowego w kierunku Hali Gąsienicowej . Pobłądzili we mgle, nie mogą odnaleźć zasypanego szlaku, proszą o pomoc. Z Hali Gąsienicowej w kierunku turystów wyruszył dyżurujący tam ratownik a z Centrali do pomocy w poszukiwaniach wyjechało 2 ratowników. O godz. 15.03 ratownik, który wyruszył z Hali dotarł do zagubionych turystów i przed 16-tą doprowadził ich do schroniska.

W czasie tych działań, za pośrednictwem aplikacji „ Na Ratunek” z Centralą TOPR skontaktował się turysta informując, że jest na szlaku pomiędzy Grzesiem a Rakoniem, pobłądził w gęstej mgle, jest bardzo zmęczony, łapią go silne skurcze nóg, nie da rady o własnych siłach dotrzeć do schroniska. Turysta podał swoje namiary GPS. Z Centrali na Chochołowską wyjechało 12 ratowników. O godz. 18.03 ratownicy dotarli do oczekującego na pomoc turysty. Po napojeniu gorącą herbatą założono mu rakiety śnieżne i przed 20-tą doprowadzono do schroniska na Chochołowskiej. Po krótkim odpoczynku zwieziono go samochodem na Siwą Polanę, gdzie miał się przesiąść do swojego samochodu. Ponieważ samochód mu zamarzł i nie mógł go uruchomić, ratownicy odwieźli go na kwaterę w Kirach. Jak się okazało turysta dość późno bo około 11-tej wyruszył samotnie w kierunku Rakonia. Idąc pieszo przecierał zasypany szlak, co jakiś czas wpadając w głębokie zaspy. Duży wysiłek włożony w torowanie w głębokim śniegu doprowadził do skurczy Na dodatek we mglę pobłądził. Wyprawa ratunkowa przebiegała w trudnych warunkach pogodowych, przy mrozie i silnym wietrze i ograniczonej do kilku m widoczności. W takich warunkach nie powinno się, zwłaszcza samotnie wyruszać na takie wycieczki.

O godz. 20.49 recepcjonista z Murowańca zadzwonił do TOPR z informacją że do tej pory nie powrócił z wycieczki 23-letni turysta z Częstochowy, który około 10-tej rano wyruszył samotnie z zamiarem wyjścia na Kasprowy lub nad Czarny Staw i dalej w kierunku Zawratu. W pokoju pozostawił swoje rzeczy w tym czołówkę. Podano ratownikom nr telefonu turysty. Próby dodzwonienia się nie powiodły się ( jego telefon dzwonił- turysta nie odbierał). Rozpytano turystów w Murowańcu, jedni z nich potwierdzili, że podobnie ubranego turystę widziano jak podchodził w kierunku Kasprowego, ale nie byli pewni czy to był poszukiwany. Poproszono policję o namierzenie jego telefonu. Sprawdzono czy Słowaccy ratownicy nie udzielali pomocy poszukiwanemu turyście.

Adam Marasek / TOPR

 

09.12.18

Po godz. 16 do TOPR dodzwoniła się dwójka turystów z prośbą o pomoc. Turyści szli od Hali Gąsienicowej przez Zawrat do Pięciu Stawów. Obecnie znajdują się pod Zawratem od strony południowej. Zamieć śnieżna i zapadający zmrok pokrzyżowały im plany. Nie są w stanie odnaleźć szlaku, a w tych warunkach atmosferycznych boją się poruszać. Ze schroniska w Pięciu Stawach w rejon Zawratu wychodzi ratownik dyżurny. Dodatkowo z Zakopanego do Pięciu Stawów wyrusza pięcioosobowa grupa ratowników z zadaniem wsparcia.

Po godz. 19 ratownik dyżurny z Pięciu Stawów dociera do poszkodowanych i rozpoczyna ich ewakuację. W między czasie dociera do niego grupa wspierająca. Ratownicy asekurując turystów sprowadzają ich do schroniska w Pięciu Stawach, gdzie docierają po godz. 21. Cała wyprawa prowadzona była w trudnych warunkach atmosferycznych przy udziale silnego wiatru – zamieci śnieżnej.

Adam Marasek / TOPR

 

25.10.18

O godz. 19.41 do TOPR zadzwonił turysta informując, że zgubił się gdzieś w Dol. Chochołowskiej. Dzięki aplikacji „Na Ratunek” ustalono jego pozycję ( znajdował się na Polanie Trzydniówka). Z Centrali do Chochołowskiej wyjechało 2 ratowników a ze schroniska w tamten rejon wyruszył jeden z przebywających tam ratowników, który o 20.40 dotarł do turysty i przetransportował go samochodem do schroniska.

Adam Marasek / TOPR

 

22.10.18

O godz. 18.49 powiadomiono Centralę TOPR, że w rejonie progu Zmarzłego Stawu turysta zgubił szlak. Wszedł w eksponowany teren a nie mając światła nie potrafi bezpiecznie powrócić na szlak. Ustalono jego pozycję GPS i poproszono by czekał na ratowników, którzy w 3 osobowym składzie wyruszyli z Centrali na Halę Gąsienicową. O godz. 21.23 dotarli do turysty. Asekurując wyprowadzili go na szlak i sprowadzili do Murowańca.

Adam Marasek / TOPR

 

25.09.18

O godz. 19.13 do TOPR zadzwonił turysta informując, że schodził z rejonu Siwego Zwornika w kierunku Grani Ornaku . Padający śnieg zasypał szlak. Turysta wszedł gdzieś w kosówki i nie może znaleźć szlaku. Ze względu na problemy z telefonem nie jest w stanie zainstalować aplikacji „ Na Ratunek” i podać swoich współrzędnych. Ponieważ próby telefonicznego naprowadzenia na szlak nie powiodły się, o godz. 20-tej z Centrali w tamten rejon wyjechała 3-osobowa grupa ratowników, którzy o 21.40 dotarli do turysty. Po napojeniu herbatą sprowadzili go do schroniska na Ornaku i dalej samochodem przewieźli do Zakopanego.

Adam Marasek / TOPR

 

07.08.18

O godz. 20.27 do TOPR zadzwonił turysta informując, że od 17-tej z dwoma osobami schodzi z Rysów. W tej chwili są w rejonie Buli pod Rysami. Schodzą wolno bo boją się dzikich zwierząt. Ratownik dyżurny poinformował ich, że o tej porze, większym problemem może być dla nich zgubienie szlaku i zalecił by schodzili ostrożnie i nie zbaczali ze ścieżki. O godz. 21.55 ponowny telefon od turysty z informacją, że zgubili ścieżkę. Polecono im, żeby postarali się wrócić by odnaleźć szlak. Po 22-giej próby telefonicznego kontakt z turystami nie powiodły się. Wobec tego z Centrali do M. Oka wyjechało dwóch ratowników, którzy o godz. 0.14 dotarli do turystów. Asekurując po godz. 1-szej sprowadzili ich do M. Oka.

Adam Marasek / TOPR

 

20.07.18

O godz. 22.16 do TOPR zadzwoniła anglojęzyczna turystka informując, że w raz z koleżanką schodząc z Rysów we mglę zgubiły szlak. Są w eksponowanym terenie. Udało się uzyskać ich pozycję GPS. Okazało się, że turystki znajdują się w okolicy Buli pod Rysami, około 100 m poniżej trawersu pod Grzędą Rysów. Poproszono by nie ruszały się z miejsca, ubrały się w ciepłe rzeczy i czekały na ratowników. Z Centrali do M. Oka wyjechała 3-osobowa grupa ratowników. W M. Oku dołączył do nich pełniący tam dyżur ratownik . O godz. 2-giej w nocy systemem zachodów wyprawa dotarła do turystek, które znajdowały się w eksponowanym miejscu, tuż nad przepaścią, w Zach. ścianie Buli pod Rysami. Po ogrzaniu i napojeniu herbatą, założono im uprzęże ewakuacyjne i asekurując wyprowadzono na szlak i o 4.30 doprowadzono do M. Oka. Jak się okazało 20-to letnie turystki z Łotwy o godz. 15-tej wyruszyły z M. Oka na Rysy. O godz. 20.30 rozpoczęły zejście z Rysów. W rejonie Buli pod Rysami zgubiły szlak, weszły w eksponowany teren, zatrzymując się na półce tuż nad przepaścią. Dobrze, że nie zrobiły kolejnego kroku. Trudno zrozumieć, jak o 15-tej można wyruszać na Rysy, nie znając terenu i widząc, ze po południu psuje się pogoda.

Adam Marasek / TOPR

 

03.07.18

O godz. 11.44 do TOPR zadzwonił turysta wędrujący Żlebem Kulczyńskiego informując, że zgubił szlak, wszedł w eksponowany teren, z którego boi się ruszyć. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu dostrzeżono turystę w Rysie Zaruskiego. Tam desantowali się ratownicy. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnej turysta wraz z ratownikiem został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala.

Adam Marasek / TOPR

 

13.04.18

O godz. 17.36 do TOPR zadzwonili turyści informując, że zgubili szlak w rejonie Grzesia. Nie wiedzą jak zejść. Telefoniczni udało się ich naprowadzić na szlak , i dalej turyści samodzielnie zeszli na Chochołowską.

Adam Marasek / TOPR

 

10.04.18

O godz.14.15 do TOPR zadzwonił turysta informując, że idąc z Równi Waksmundzkiej na Halę Gąsienicową zgubił szlak. W jego kierunku wyruszył ratownik pełniący dyżur na Hali Gąsienicowej. O godz. 15.15 dotarł do turysty i doprowadził go do Murowańca.

Adam Marasek / TOPR

 

10.03.18

O godz. 17.38 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomym idą z Przeł. pod Kopą Kondracką w kierunku Kasprowego. Jest mgła, nie wiedzą gdzie są. Poproszono by podali nr najbliższego słupka granicznego. Okazało się, ze turyści znajdują się w rejonie Suchych Czub. Poproszono ich by po swoich śladach wrócili na Przełęcz i stamtąd zeszli na Kondratową.

Adam Marasek / TOPR

 

02.03.18

O godz. 15.38 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z kolegą we mgle i przy zawiewającym ślady wietrze, zgubili szlak w masywie Starorobociańskiego W. Z wierzchołka zeszli jakąś grańką w dół. Po pewnym czasie zorientowali się, że schodzą na stronę słowacką. Ratownik dyżurny zasugerował im, by w tych warunkach kontynuowali zejście w dół. Naprzeciw wyjdą ratownicy HZS , którzy sprowadzą ich bezpiecznie w dół. Turyści odmówili informując, że nie mają ubezpieczenia i nie stać ich na zapłacenie za akcję ratunkową na Słowacji. Postanowili po swoich śladach wrócić na Starorobociański i tam czekać na ratowników TOPR. Tuż przed 17-tą wystartował śmigłowiec z dwoma ratownikami, którzy mieli dotrzeć do turystów. Ze względu na zalegające chmury udało się dolecieć tylko do Dol. Starej Roboty. Tam desantowali się ratownicy i dalej pieszo poszli naprzeciw turystów. O godz. 19.20 z Siwej Przeł. nawiązali kontakt głosowy z turystami. O 20.26 doszli do nich. Okazało się, że turyści są lekko wychłodzeni, bez sił do szybkiej wędrówki w dół, bez stosownego sprzętu i światła Po ogrzaniu pakietami grzewczymi i napojeniu herbatą, ubrano im uprzęże ewakuacyjne, detektory lawinowe i asekurując zaczęto sprowadzać w kierunku Iwaniackiej Przeł. Ponieważ turyści szybko tracili siły, poproszono Centralę o wsparcie przy sprowadzaniu turystów. Po północy z Centrali na Ornak wyjechało dwóch ratowników z dodatkowym ubiorem , pakietami grzewczymi i jedzeniem. Dwójka wsparcia o godz. 1.10 dotarła do schodzących. Cała ekipa o 1.30 dotarła na Ornak, skąd samochodem powróciła do Zakopanego. Jak się okazało, turyści mentalnie, sprzętowo i kondycyjnie nie byli zupełnie przygotowani na tak długą i trudną orientacyjnie wycieczkę. Dodatkowo brak ubezpieczenia na Słowację i odmowa skorzystania z pomocy HZS znacznie przedłużył całe działania.

Adam Marasek / TOPR

 

24.02.18

O godz. 17.50  do TOPR zadzwonili turyści informując, że są w rejonie Wołowca. Jest mgła i mają problemy orientacyjne. Proszą o pomoc w zejściu.  Po krótkiej rozmowie łączność została zerwana. Nieprecyzyjne współrzędne podane przez turystów telefonicznie wskazują że znajdują się w rejonie Dol. Jamnickiej. O zdarzeniu powiadomiono ratowników HZS prosząc o sprawdzenie stoków Wołowca po południowej stronie.  Z Centrali do Chochołowskiej wyjechało 4 ratowników TOPR. W trakcie kolejnego połączenia turyści przekazali, że kopią jamę w której zostaną do rana, gdyż mają ze sobą sprzęt biwakowy i nie potrzebują już pomocy.  Ratowników odwołano

Adam Marasek / TOPR

 

13.02.18

O godz. 17.27 do TOPR zadzwonili turyści informując, że we mgle mają problemy z zejściem z Kopy Kondrackiej. Ponieważ próby telefonicznego naprowadzenia na szlak nie powiodły się, w kierunku turystów z Centrali wyruszył 3- osobowy zespół ratowników. O godz. 19.39 ratownicy na  Przeł. pod Kopą Kondracką napotkali turystów. Sprowadzono ich na Kondratową i dalej skuterami zwieziono do Kuźnic.

Adam Marasek / TOPR

 

04.02.18

O godz. 14.33 do TOPR zadzwonił turysta informując, że schodził ze Starorobociańskiego Wierchu w kierunku  Kończystego W. zgubił szlak, nie wie gdzie jest. Turysta przekazał swoje współrzędnie, zlokalizowano go i poproszono by schodził w kierunku Cielęcych Tańców.  W tamten rejon wystartował śmigłowiec. Ze względu na zalegające chmury nie udało się dolecieć do turysty. Śmigłowiec zawrócił do Zakopanego. Spod Centrali zabrał na pokład 2 ratowników i poleciał do Dol. Starorobociańskiej. Tam poniżej pokrywy chmur desantowali się ratownicy i udali się w kierunku turysty, do którego dotarli o 15.50. Sprowadzili go w miejsce dogodne do podebrania przez śmigłowiec. O godz. 16.05 przetransportowano turystę i ratowników do Zakopanego. Zimą, samotne wędrowanie w takim terenie, gdy na dodatek chmury i mgły ograniczają widoczność, nie jest najlepszym pomysłem.

Adam Marasek / TOPR

 

03.02.18

O godz. 14.54 do TOPR zadzwonił turysta informując, że schodzi z Kościelca. Zgubił szlak. Podał swoją pozycję GPS. Na tej podstawie ustalono, że wszedł on we wsch. ścianę. Poproszono go by nie kontynuował zejścia lecz  po własnych śladach wrócił kilkadziesiąt metrów na grań . Z Hali Gąsienicowej w tamten rejon wyruszyło 2 ratowników, którzy o 17.50 dotarli do turysty. Ponieważ turysta był wychłodzony ratownicy poprosili o wsparcie. Z Hali Gąsienicowej naprzeciw wyruszyło 4 ratowników. Asekurując o godz. 20.40 doprowadzono turystę do schroniska na Hali Gąsienicowej.

W trakcie tych działań o godz. 15.27 do TOPR zadzwoniło dwoje turystów schodzących z Ciemniaka w kierunku Zahradzisk informując , że we mgle mają problemy orientacyjne. Ponieważ podali swoją pozycję GPS okazało się, że znajdują się w rejonie Chudej Turni. Przekazano im azymut, który naprowadzi ich na szlak.  Ponieważ turyści mieli trudności z odnalezieniem drogi zejściowej, poproszono ich by pozostali w miejscu, w którym aktualnie się znajdują i czekali na ratowników. Z Centrali w tamten rejon wyruszyło dwóch ratowników, którzy przed 20-tą dotarli do turystów i rozpoczęli ich sprowadzanie.O godz. 21.30 dotarli na Zahradziska  i dalej samochodem przewieźli ich do Zakopanego.

O godz. 16.08. do TOPR do TOPR zadzwonił turysta informując, że we mgle pobłądził podczas zejścia z Kopy Kondrackiej. Turysta podał swoje namiary GPS. Poproszono go by czekał na przybycie ratowników. Z Centrali na Kondratową wyjechało dwóch ratowników, którzy o 18.51 dotarli do turysty. Po ogrzaniu sprowadzono turystę na Kondratową i dalej skuterem przewieziono do Kuźnic. Ratownicy po 20-tej powrócili na Centralę.

Adam Marasek / TOPR

 

31.01.18

Tuż po 13-tej do TOPR zadzwonili turyści ( 2 osoby)  informując, że pobłądzili idąc z 5-ciu Stawów na Szpiglasowy Wierch.  Są na grani przy słupku granicznym  Ponieważ podali nr słupka, ratownicy ustalili, że turyści znajdują się w rejonie Wyżniej Liptowskiej Ławce.  Wystartował śmigłowiec. Ze względu na silny wiatr i zalegające wyżej mgły, ratownicy desantowali się w  5-ciu Stawach i dalej udali się pieszo przez Szpiglasową Przeł.   Tuż przed 17-tą dotarli do turystów. Po napojeniu herbatą i ubraniu uprzęży, asekurując   o godz. 20-tej doprowadzono turystów do schroniska w Stawach. Wyprawę prowadzono w trudnych warunkach, przy silnym wietrze, ograniczonej widoczności i zagrożeniu lawinowym. Bez odpowiedzi pozostało pytanie dlaczego w takich warunkach wyruszyli na wycieczkę?

Adam Marasek / TOPR

 

23.01.18

O godz. 14.33 do TOPR zadzwonił turysta informując, że schodził ze Starorobociańskiego Wierchu w kierunku  Kończystego W. zgubił szlak, nie wie gdzie jest. Turysta przekazał swoje współrzędnie, zlokalizowano go i poproszono by schodził w kierunku Cielęcych Tańców.  W tamten rejon wystartował śmigłowiec. Ze względu na zalegające chmury nie udało się dolecieć do turysty. Śmigłowiec zawrócił do Zakopanego. Spod Centrali zabrał na pokład 2 ratowników i poleciał do Dol. Starorobociańskiej. Tam poniżej pokrywy chmur desantowali się ratownicy i udali się w kierunku turysty, do którego dotarli o 15.50. Sprowadzili go w miejsce dogodne do podebrania przez śmigłowiec. O godz. 16.05 przetransportowano turystę i ratowników do Zakopanego. Zimą, samotne wędrowanie w takim terenie, gdy na dodatek chmury i mgły ograniczają widoczność, nie jest najlepszym pomysłem.

Adam Marasek / TOPR

 

22.01.18

O godz. 17.32 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z kolegą wyruszyli z Kasprowego w kierunku Przeł. pod Kopą Kondracką. Weszli na jakiś wierzchołek, z którego boją się zejść. Poproszono turystów by uruchomili aplikację „Na Ratunek”, by można było  ich zlokalizować. Po kilku próbach  o godz. 19.48 turyści podali swoje współrzędne. Okazało się, że znajdują się oni na wsch. wierzchołku Suchych Czub, ale nie są w stanie sami zejść zbyt trudnym dla nich terenem. Z Centrali na pomoc turystom wyruszyło 4- ratowników, którzy wyjechali kolejką na Kasprowy i stamtąd  o 22.13 dotarli do turystów. Okazało się, że turyści są w dobrej formie fizycznej i nieco słabszej psychicznej.  Po napojeniu herbatą, asekurując o  godz. 01.24 doprowadzili turystów na Kasprowy. Tam turyści zostali na nocleg, a ratownicy na nartach zjechali do Kuźnic i o 02.40 dotarli na Centralę. W górach lepiej nie słuchać wieszcza i mierzyć zamiary na siły a przede wszystkim na umiejętności.

Adam Marasek / TOPR

 

16.01.18

Przed godz. 19-tą za pomocą aplikacji „ Na Ratunek” naprowadzono na właściwy szlak dwóch turystów, którzy schodząc z Zawratu do 5-ciu Stawów w rejonie Kołowej Czuby zgubili drogę.

Adam Marasek / TOPR

 

06.01.18

O godz. 16.51 poprzez aplikację „ Na ratunek” do TOPR zadzwoniły dwie turystki, które wędrując z Równi Waksmundzkiej na Halę Gąsienicową zgubiły szlak. Z Hali naprzeciw turystkom wyruszyło dwóch ratowników, którzy o 18.30 napotkali turystki i o 19-tej doprowadzili do Murowańca.

Adam Marasek / TOPR

 

02.01.18

O godz. 17.32 do TOPR zadzwonili turyści informując, że idąc z Chochołowskiej przez Iwaniacką Przeł. na Ornak, w rejonie przełęczy zgubili szlak. Dzięki aplikacji „Na ratunek” naprowadzono ich na szlak i około 20.30 turyści samodzielnie dotarli do schroniska na Ornaku.

Adam Marasek / TOPR

 

31.12.17

Przed północą CPR zgłasza zabłądzenie turysty w rejonie Zawratu. Po podaniu współrzędnych GPS turystę telefonicznie udaje się naprowadzić na szlak do schroniska w Pięciu Stawach gdzie dociera bezpiecznie po godz. 3 nad ranem.

Adam Marasek / TOPR

 

27.12.17

W nocy ratownicy poszukiwali młodego narciarza wysokogórskiego ze Śląska ,który miał z dol. Pięciu Stawów przez Zawrat zjechać na Halę Gąsienicową. Młodego adepta przygód zlokalizowano w Dol. Koprowej na Słowacji. Po wskazówkach telefonicznych poszukiwany udał się do Podbańskiej gdzie bezpiecznie spędził noc.

Adam Marasek / TOPR

 

16.12.17

(…) W czasie tych działań ekipa ratowników dyżurujących na Kasprowym poszukiwała turystów, którzy zagubili się w rejonie Kopuły szczytowej Kasprowego. O 17.11 ratownicy dotarli do turystów. Ponieważ o tej porze nie kursowała już kolejka, turystów skuterem zwieziono do Kuźnic.

Adam Marasek / TOPR

 

03.12.17

O godz. 16.05 do TOPR zadzwonili turyści informując, że podczas podejścia z Myślenickich Turni na Kasprowy zgubili szlak. Na poszukiwania „ zgub” wyruszyli ratownicy pełniący dyżur na Kasprowym. O godz. 16.30 odnaleźli turystów, sprowadzili ich do Kotła Goryczkowego skąd skuterem zwieziono ich do Kuźnic.

Adam Marasek / TOPR

 

13.11.17

Po godz. 17-tej telefonicznie naprowadzono turystę wraz z 15-letnim synem na szlak z Kondrackiej Przeł. na Kondratową, gdyż w zapadającym zmroku i zasypanym szlaku mieli oni problemy orientacyjne. Turyści bezpiecznie dotarli do schroniska.

Adam Marasek / TOPR

 

11.11.17

Po godz. 18 kolejne zgłoszenie wypadku turystycznego. Dwoje turystów utknęło gdzieś na grani po między Wrotami Chałubińskiego a Szpiglasowym Wierchem. Są w stromym eksponowanym terenie, boją się ruszyć , proszą o pomoc. Za pomocą Aplikacji RATUNEK udaję się ustalić ,że turyści znajdują się w masywie Głaźnej Czuby. W rejon wypadku z Zakopanego wyrusza czteroosobowa grupa ratowników. Po godz. 21 ratownikom udaje się dotrzeć do zagubionych turystów i przy pomocy technik alpinistycznych bezpiecznie sprowadzić do Morskiego Oka.

Adam Marasek / TOPR

 

10.11.17

W trakcie działań w rejonie Świstówki Centrala TOPR zostaje powiadomiona o zabłądzeniu turysty w rejonie Łopaty. Dzięki aplikacji RATUNEK szybko udaje się ustalić, że turysta znajduje się w górnych partiach Dol. Jarząbczej. Stale monitorując jego pozycję i podając kolejne azymuty udaje się go naprowadzić na szlak. Dalej turysta sam bezpiecznie dociera do schroniska na Polanie Chochołowskiej.

Po godz. 16 kolejne wołanie o pomoc z rejonu Świstówki Roztockiej. Tym razem mgła uniemożliwia orientację w terenie dwójce turystów. Dzięki aplikacji RATUNEK udaje się ich bezpiecznie naprowadzić na szlak do schroniska w Pięciu Stawach.

Adam Marasek / TOPR

 

05.11.17

(…) W czasie tych działań do TOPR zadzwonił turysta informując, że schodząc ze Świnicy w kierunku Świnickiej przeł. zgubił szlak. Dzięki aplikacji „Na Ratunek” turystę naprowadzono na szlak, którym już bez przygód, bezpiecznie dotarł na Halę Gąsienicową.

Adam Marasek / TOPR

 

30.10.17

O godz. 17.44 do TOPR zadzwonił turysta informując, ze podchodząc z kolegą z Kuźnic na Halę Gąsienicową zgubił szlak. Dzięki aplikacji „Na ratunek” ustalono pozycję GPS błądzących turystów. Na przeciw nim z Hali Gąsienicowej wyruszył ratownik. O godz. 18.36 dotarł do turystów i razem wyruszyli do Murowańca, gdzie dotarli o godz. 19.20.

Adam Marasek / TOPR

 

28.10.17

O godz. 13.11 do TOPR zadzwoniło dwoje turystów informując, że zgubili szlak pomiędzy Równią Waksmundzką a Murowańcem. Dzięki aplikacji „ Na ratunek” naprowadzono turystów na szlak. O godz. 16.22 turyści dotarli do Murowańca.

Adam Marasek / TOPR

 

27.10.17

Tuż po 14-tej do TOPR zadzwonił turysta informując, że w 3- osobowej grupie doszli z Hali Gąsienicowej na Kasprowy. Okazało się, że kolejka nie kursuje, jest wiatr, mgła i opad śniegu. Ich ślady są już ledwo widoczne. Boją się schodzić by nie pobłądzić. Polecono im by po własnych schodzili do Murowańca. Dzięki aplikacji „Na Ratunek” obserwowano ich zejście i w razie konieczności telefonicznie naprowadzano na szlak. Turyści o 15.25 bezpiecznie dotarli do schroniska.

Adam Marasek / TOPR

 

26.10.17

godz. 13.25 do TOPR zadzwoniła turystka informując, ze wędrując wraz z dziesięcioletnim dzieckiem z Małej Łąki na Giewont zgubiła szlak, weszła w eksponowany teren prawdopodobnie w rejonie Siodłowej Turni, z którego nie są w stanie się wydostać. Są przemarznięci a dziecko bardzo się boi. Potrzebują pomocy. Wystartował śmigłowiec, z którego ratownicy desantowali się w pobliżu turystów. Po ogrzaniu i założeniu uprzęży, asekurując sprowadzili turystów w dogodne do podebrania przez śmigłowiec miejsce, i przetransportowano ich do Zakopanego.

Adam Marasek / TOPR

 

15.09.17

O godz. 22.42 do TOPR zadzwoniło dwoje turystów , którzy powiadomili TOPR, że zgubili szlak w rejonie Rysów. Dzięki aplikacji „ Na ratunek” ustalono pozycję GPS turystów. Okazało się, że są około 500 m od schroniska pod Wagą. Próby telefonicznego naprowadzenia ich na szlak nie powiodły się. Turyści nie znaleźli szlaku. Sprawę przekazano ratownikom słowackim.

Adam Marasek / TOPR

 

08.09.17

(…) do TOPR zadzwoniła turystka informując, że podczas zejścia z Mięguszowieckiej Przeł. pod Chłopkiem zgubiła szlak. Turystkę, dzięki aplikacji „Na ratunek udało się naprowadzić na szlak.

Adam Marasek / TOPR

 

11.08.17

O godz. 22.27 do TOPR zadzwonił turysta informując, że schodząc Żlebem Kulawiec do Dol. Chochołowskiej zgubił szlak. Nie ma światła. Próby telefonicznego naprowadzenia na szlak nie powiodły się. Z Centrali na poszukiwania do Dol. Chochołowskiej wyjechała 3-osobowa ekipa ratowników, którzy o godz.23.30 odnaleźli turystę, sprowadzili go do Dol. Chochołowskiej i zwieźli na parking na Siwej Polanie. Tam na turystę czekał już jego syn.

Adam Marasek / TOPR

 

29.07.17

Tuż przed 14-tą do TOPR dotarła informacja, że idący Żlebem Kulczyńskiego turysta zgubił szlak, wszedł w eksponowane miejsce w Rysie Zaruskiego , skąd nie jest w stanie się dalej ruszyć. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu przy turyście desantował się jeden z ratowników. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnej, turysta wraz z ratownikiem został wciągnięty windą na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do Koziej Dolinki. Ponieważ nic mu się nie stało tam po przyziemieniu został wysadzony na szlaku, skąd mógł już bezpiecznie kontynuować wycieczkę.

Adam Marasek / TOPR

 

27.07.17

Wieczorem 26 lipca ratownicy HZS zostali poproszeni o pomoc przez TOPR. Dwie polskie turystki zabłądziły w rejonie grani Otargańców podczas przejścia granią Tatr Zachodnich. Po odnalezieniu ratownicy przetransportowali je do placówki HZS w Žiarskiej dolinie, gdzie spędziły noc.

HZS

 

15.06.17

O godz. 21.18 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z towarzyszącą mu turystką schodzili z Rysów. Będąc około 300 m poniżej wierzchołka zgubili szlak. Na pomoc turystom z M. Oka wyruszyło dwóch ratowników, którzy o godz. 0.55 odnaleźli turystów. Asekurując o godz. 5.21 doprowadzili ich do schroniska.

Adam Marasek / TOPR

 

31.05.17

O 11.22 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomą szli znad Czarnego Stawu na Granaty, zgubili szlak, weszli w eksponowany teren, z którego boją się ruszyć. Proszą o pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy desantowali się w pobliżu turystów. Asekurując wyprowadzili ich w bezpieczne miejsce na szlak, skąd turyści zeszli o własnych siłach, a ratownicy śmigłowcem powrócili do bazy. Przyczyną zdarzenia była nieznajomość topografii, brak turystycznych umiejętności i właściwego wyposażenia.

Adam Marasek / TOPR

 

27.05.17

Po godz. 14-tej z rejonu Wierchu pod Fajki przetransportowano śmigłowcem do szpitala, turystę, który najprawdopodobniej idąc na Skrajny Granat pomylił drogę . Wszedł w eksponowany, zaśnieżony teren, z którego nie był w stanie samodzielnie, bezpiecznie się wycofać.

O godz. 16.45 powiadomiono TOPR, że w rejonie Koziej Przeł. dwoje turystów ma problemy orientacyjne. Nie mogą odnaleźć szlaku. Ponadto jedna z osób jest wycieńczona i bliska omdlenia. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w rejonie Przeł. desantowali się ratownicy. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnych, turyści zostali wciągnięci na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowani do Zakopanego.

Adam Marasek / TOPR

 

20.05.17

Tuż przed 16-tą do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z trzema znajomymi schodząc z 5-ciu Stawów do M. Oka zgubili szlak. Ratownik dyżurny wysłał na ich telefon link do aplikacji „ Ratunek” ( www.ratunek.eu ), która po zastosowaniu pozwoliła na określenie ich współrzędnych. Dzięki temu okazało się, że turyści są w rejonie Kępy około 100 m od szlaku. Przez telefon naprowadzono turystów na szlak, którym bezpiecznie dotarli do M. Oka.

Okołom 16.30 do TOPR zadzwoniła turystka informując, że zgubiła się w rejonie Kasprowego W. Dzięki jej telefonicznemu opisowi, okazało się, że turysta jest w pobliżu górnej stacji wyciągu w Goryczkowej. Turystkę naprowadzono na szlak, którym wkrótce dotarła do budynku stacji kolejki na Kasprowym.

Adam Marasek / TOPR

 

17.05.17

O godz. 15.32 do TOPR zadzwoniło dwoje turystów informują, że idąc na Świnicką Przeł. od Świnickiej Kotlinki zgubili szlak, weszli we wsch. eksponowane zbocza Pośrednie Turni, skąd boją się ruszyć. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turystów desantowało się 3 ratowników. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnych turyści wraz z ratownikami zostali wciągnięci windą na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowani do Zakopanego.

Adam Marasek / TOPR

 

13.05.17

Po godz. 11 GP Podhale łączy rozmowę z turystą, który idąc na Zawrat zgubił szlak i utknął na stromych zboczach Małego Koziego Wierchu. W rejon wypadku śmigłowcem zostaje przewieziony kolejny zespół ratowników. Po założeniu stanowiska asekuracyjnego na grani, jeden z ratowników zostaje opuszczony na linach ok. 40m do pechowego turysty. Po założeniu uprzęży asekuracyjnej ratownik wraz ratowanym zostają wciągnięci na grań. Dalej turysta w asyście ratowników zostaje bezpiecznie sprowadzony do Pięciu Stawów.

Andrzej Marasek / TOPR

 

03.05.17

Po godz. 14 do TOPR zadzwonili turyści ,którzy zgubili zielony szlak z Waksmundzkiej Równi do Murowańca, nie wiedzą gdzie są – proszą o pomoc. Dzięki aplikacji RATUNEK udaje się zlokalizować i naprowadzić ich na szlak. Dalej turyści bezpiecznie kontynuowali wędrówkę.

Godz.16:07 kolejne zgłoszenie zgubienia szlaku. Tym razem problemy z orientacją ma turystka wraz ze swoim synem. Prawdopodobnie znajduje się w rejonie Chudej Przełączki w masywie Czerwonych Wierchów. I także w tym przypadku niezastąpiona okazuje się aplikacja RATUNEK. Dzięki pozyskanym współrzędnym GPS udaje się naprowadzić zagubionych na szlak.

Andrzej Marasek / TOPR

 

02.05.17

Po godz.21 zgłoszenie wypadku turystycznego z Doliny Starorobociańskiej. Dwoje turystów zgubiło szlak – proszą o pomoc. W ich kierunku udaje się ratownik dyżurny ze schroniska na Polanie Chochołowskiej. Po krótkich poszukiwaniach udaje się odnaleźć „zguby” i bezpiecznie przetransportować je na Siwą Polanę.

Andrzej Marasek / TOPR

 

30.04.17

Godz. 17:20 CPR Kraków łączy rozmowę telefoniczną z trójką turystów ,którzy zgubili się w rejonie Kobylarzowego Żlebu. Po ustaleniu pozycji GPS turystów ratownik dyżurny polecił aby turyści nigdzie się nie ruszali i spokojnie czekali na pomoc – strome zalesione zbocza podcięte skałami. Z centrali w kierunku miejsca zdarzenia wyrusza trzyosobowa grupa ratowników wraz z odpowiednim sprzętem z zadaniem ewakuacji turystów. Niestety pomimo zaleceń ratownika dyżurnego turyści na własną rękę kontynuują zejście w stronę Wantul!!

Ponieważ od pewnego czasu nie było kontaktu z trojką turystów z rejonu Kobylarzowego Żlebu, w rejon zdarzenia wysłano śmigłowiec celem lokalizacji z powietrza zagubionej trójki. Dosyć szybko udaje się zlokalizować turystów na Wantulach. W pobliżu „zgub” desantuje się dwójka ratowników i bezpiecznie sprowadza do Dol.Miętusiej.

Andrzej Marasek / TOPR

 

05.04.17

Za pośrednictwem CPR do TOPR zadzwonił turysta informując, że jest na Giewoncie, zgubił ścieżkę. Jest silny wiat połączony z opadem śniegu, wszelki ślady są zawiane. Po chwili kolejna informacją, że turysta jest przy łańcuchach, które częściowo są zasypane śniegiem. Nie ma sprzętu lawinowego, raków i czekana i jest mu zimno. Prosi o pomoc. Z Centrali na Kondratową wyjechała 3-osobowa ekipa ratowników, którzy tuż przed 20-tą dotarli do turysty. Okazało się, że turysta jest w niezłej formie. Założono mu uprząż i asekurując o 21.07 sprowadzono do schroniska na Kondratowej. Stamtąd po krótkim odpoczynku wszyscy zeszli na Gonciska skąd samochodem zostali zwiezieni do Zakopanego.

O godz. 23.19 na Centralę zadzwonił właścicielka pensjonatu informując, że do tej pory nie powrócili z wycieczki dwaj mężczyźni. Pozostawili informację, że przewidują powrót na 20-tą. Prawdopodobnie poszli w rejon Świnicy. Ratownicy uzyskali od niej nr telefonu do jednego z turystów. Próby dodzwonienia się nie przyniosły rezultatu. Sprawdzono okoliczne schroniska, czy turyści nie zameldowali się w którymś z nich. Poproszono policję o namierzenie telefonu komórkowego. Po godz. 1-szej uzyskano informację, że ich tel. logował się do przekaźnika na Kasprowym przed 22-gą . Poproszono ratowników HZS, czy przypadkiem we mgle turyści nie zeszli do Dol. Cichej. W związku ze złymi warunkami i bardzo ograniczoną widocznością postanowiono rozpocząć poszukiwania wcześnie rano. Po 7-mej ratownicy podzieleni na zespoły rozpoczęli poszukiwania w Dol. Bystrej, Hali Gąsienicowej, Dol. Kondratowej. O godz. 8.23 powiadomiono Centralę, że poszukiwani turyści nocowali w Murowańcu, gdzie dotarli po 22-giej. Wobec tego odwołano poszukiwania. A wystarczył jeden tel. od turystów, że pozostają w schronisku i nie wrócą na noc do pensjonatu. A tak do niepotrzebnych jak się okazało poszukiwań zaangażowano ratowników HZS, TOPR i Policję.

Adam Marasek / TOPR

 

03.04.17

O godz. 17.28 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z kolegą szli przez Przysłop Miętusi, Dol. Małej Łąki na Przeł. Kondracką, z której mieli zejść do Kondratowej. Jest gęsta mgła, oni idą dość długo powinni już dojść na Przeł. Kondracką a nie wiedzą gdzie są. Poproszono by próbowali otworzyć aplikację „Na ratunek”. Dzięki uzyskanym danym GPS o pozycji turystów, okazało się, że są oni około 300 m od Kondrackiej Przeł. Poproszono by po śladach wrócili do Dol. Małej Łąki. O 19-tej turyści poinformowali, że są już w pobliżu Wielkiej Polany.

Adam Marasek / TOPR

 

13.03.17

O godz. 17 do TOPR dodzwonił się turysta ,który zgubił się na Czerwonych Wierchach. Zalegająca mgła i zapadający zmrok uniemożliwiają mu orientację w terenie, prosi o pomoc. Turyście udaje się odnaleźć słupek graniczny – nr słupka wskazuje, że turysta znajduje się na wierzchołku Ciemniaka. Ratownik dyżurny telefonicznie naprowadził turystę na szlak. Po godzinie 19 turysta bezpiecznie dociera na Zachradziska w Dol.Kościeliskiej.

Andrzej Marasek / TOPR

 

12.03.17

O godz. 15.37 do TOPR zadzwonił turysta informując, że błądzi na Orlej Perci, gdzieś w pobliżu Krzyżnego, nie mogąc znaleźć szlaku. Telefoniczne naprowadzono go na szlak i polecono, by ze względu na ograniczoną widoczność z Krzyżnego schodził do Dol. Pańszczycy.

Adam Marasek / TOPR

 

10.03.17

O godz. 11.30 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z kolegą są w rejonie Wołowca. Podali nr słupka granicznego, przy którym się znajdują informując, że w gęstej mgle nie mogą odnaleźć dalszej drogi . Telefoniczne próby naprowadzenia ich na szlak nie powiodły się. Po chwili kolejna informacja, że dotarła do nich inna dwójka błądzących turystów. Ze względu na gęstą mgłę i problemy orientacyjne proszą o pomoc. Z Centrali z pomocą pospieszyło trzech ratowników. O godz. 17.27 ratownicy dotarli do turystów i sprowadzili ich na Wyżnią Chochołowską, skąd już samodzielnie dotarli do schroniska. Wyprawa ratunkowa była prowadzona w trudnych warunkach, we mgle mocno ograniczającej widoczność i przy silnie wiejącym wietrze.

Adam Marasek / TOPR

 

7.03.17

Tuż przed 11-tą do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z kolegą są gdzieś w górach, widzą Giewont. Proszą o pomoc, gdyż są w trudnym terenie i nie wiedzą jak bezpiecznie zejść. Dzięki aplikacji „ Na Ratunek” udało się zlokalizować turystów w rejonie Turni Kiernia nad Dol. Strążyską. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu dostrzeżono turystów. Po desancie ratownicy założyli im uprzęże ewakuacyjne, w których zostali wciągnięci na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowani do Zakopanego. Turyści nie potrafili powiedzie skąd się tam wzięli, skoro tamtędy nie prowadzi żaden szlak.

O godz. 13.17 do TOPR zadzwonił turysta informując, że podczas zejścia z Małołączniaka na Przysłop Miętusi zgubił szlak. Jest w stromym terenie, ześlizgnął się po stromych śniegach kilkanaście m. Boi się dalej schodzić. Prosi o pomoc. Wystartował śmigłowiec. Podczas dolotu dostrzeżono turystę w Kobylarzowym Żlebie. Tam desantowało się dwóch ratowników. Po desancie śmigłowiec odleciał do bazy. Ratownicy po dotarciu do turysty ubrali mu trójkąt ewakuacyjny i podprowadzili go w dogodne do podebrania miejsce. Ponownie w tamten rejon wystartował śmigłowiec. Turysta wraz z ratownikiem został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do Zakopanego.

Adam Marasek / TOPR

 

21.01.17

W dniu 21.01 o godz.17.55 do stacji rejonowej w Ustrzykach Górnych dotarło zgłoszenie, poprzez aplikację „Ratunek”, o zabłądzeniu dwójki turystów na Połoninie Caryńskiej w rejonie zejścia ostatniej lawiny. Do działań poszukiwawczych zadysponowani zostali uczestnicy centralnego szkolenia lawinowego GOPR, odbywającego się w schronisku „Pod Małą Rawką”. Po upływie ok. 40 min. Ratownicy dotarli do zaginionych, udzielili niezbędnej pomocy oraz sprowadzili na przeł. Wyżniańską.

GOPR Bieszczady

 

29.12.16

29 grudnia o godz 15.30 otrzymaliśmy informację od 25 osobowej grupy turystów, która wędrowała z Przełęczy Orłowicza w kierunku Chatki Puchatka, że stracili orientację i nie są w stanie kontynuować dalej marszu. Do akcji zadysponowano ratowników z RSR Cisna, Ustrzyki Górne i Połonina Wetlińska. Dzięki aplikacji RATUNEK poznaliśmy ich dokładną pozycję.Turyści byli przemoczeni i wychłodzeni, jednak nie wymagali interwencji medycznej .

GOPR Bieszczady

 

3.12.16

Akcja ratunkowo – poszukiwawcza w Masywie Śnieżnika. Szybkie odnalezienie turystów przez ratowników udało się dzięki aplikacji „Ratunek”.

więcej informacji:

http://601100300.pl/news/na-ratunek-w-sudetach/

 

03.12.16

Pięciu turystów zabłądziło w okolicach Hali Łabowskiej w Beskidzie Sądeckim. Ratownicy krynickiej grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego dotarli do grupy, która utknęła w zaspach. Prawdopodobnie założyli, że zejdą ze szlaku przed zmierzchem, ale ze względu na trudne warunki wędrówka się przedłużyła. Mamy informację, że trzech turystów ze względu na osłabienie organizmu ma problemy ze zdrowiem – mówił Michał Słaboń, naczelnik krynickiej grupy GOPR. Podkreślał, że w górach panują trudne warunki, a w niektórych miejscach zaspy mają metr wysokości. Około godz. 21 ratownicy dotarli do grupy. Turyści wyruszyli dziś z Cyrli (gmina Rytro) w stronę Łabowskiej Hali, ale po zmroku utknęli w zaspach. Jak poinformował przed chwilą dyżurny GOPR ratownicy sprowadzili mocno wychłodzonych i osłabionych wędrówką turystów do schroniska na Hali Łabowskiej.

Gazeta Krakowska

 

17.11.16

W dniu dzisiejszym kilka minut po 14 ratownicy z Ustrzyk Górnych otrzymali zgłoszenie od 12 turystów, którzy zabłądzili w rejonie góry Smerek. Dzięki aplikacji Ratunek poznaliśmy dokładnie miejsce, w którym się znajdują. Do akcji zadysponowano RSR Ustrzyki Górne i Cisna. Około 17 ratownicy dotarli do turystów i sprowadzili ich do Wetliny. W akcji wzięło udział 12 ratowników. Żaden z turystów nie wymagał interwencji medycznej.

GOPR Bieszczady

 

12.11.16

12 listopada 2016 r. kilka minut po 16 otrzymaliśmy zgłoszenie o zaginięciu dwójki turystów w rejonie góry Smerek. Zostali zadysponowani ratownicy z RSR Cisna, Ustrzyki Górne oraz CSR Sanok. Około godz. 18 ratownicy dotarli do turystów i sprowadzili ich do Wetliny. W akcji wzięło udział 24 ratowników. Ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne poinformowano Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej, na szczęście turyści nie potrzebowali pomocy medycznej.

GOPR Bieszczady

 

12.11.16

O godz. 16.54 do TOPR zadzwoniła turystka z 8-mio osobowej grupy informując, że znajdują się w rejonie Gaborowej Przeł. Ze względu na padający śnieg i ograniczona widoczność mają problemy z odnalezieniem szlaku i zejściem na Ornak. Po godz. 17-tej z Centrali do Dol. Starorobociańskiej wyjechała 9-cio osobowa ekipa ratowników. W czasie dojścia ratowników w rejon Gaborowej Przeł. do TOPR zadzwonił turysta informując, ze wraz dwójką kolegów zgubili się w okolicach Błyszcza. Po rozmowie okazało się, że znajdują się oni po stronie słowackiej. Na dodatek nie potrafią dokładniej określić miejsca gdzie się znajdują ( brak znajomości topografii) i informacji, że jest im zimno i proszą o przylot śmigłowca, poproszono ratowników HZS o rozpoczęcie poszukiwań w Dol. Gaborowej. O godz. 20.56 ratownicy TOPR dotarli do 8-mio osobowej grupy turystów, którzy byli w dość dobrej formie, bo schronili się przed wiatrem w osłoniętym zagłębieniu terenu. Na cała grupę mieli tylko 3 pary raków i kilka czołówek. Wobec tego 5-ciu ratowników asekurując zaczęło ich sprowadzać do Dol. Starorobociańskiej. Pozostali ratownicy udali się w kierunku Błyszcza poszukiwać zagubionej tam trójki turystów. O godz. 22.03 ratownicy HZS powiadomili TOPR, że odnaleźli troje turystów w Kolebie pod Klinem. Wobec tego ratownicy TOPR zawrócili i udali się do Dol. Starorobociańskiej. Cała ekipa powróciła na Centralę po godz. 1-szej w nocy. Jak się okazało troje turystów , którzy rzekomo pobłądziło w trudnym terenie gdzieś w masywie Błyszcza, gdy podczas kolejnej rozmowy telefonicznej dowiedzieli się , że w takich warunkach śmigłowiec po nich nie przyleci, a ratownicy dotrą w tamten rejon po dobrych kilku godzinach, o własnych siłach zeszli w dół Doliny Gaborowej i schronili się w szałasie. Na podstawie tych zdarzeń zasadne jest pytanie, dlaczego nieprzygotowani do wędrowania w zimowych warunkach i nie znający topografii turyści w trudnych warunkach, przy ograniczonej widoczności i zasypanych szlakach wybierają się na takie wycieczki?

Adam Marasek / TOPR

 

12.10.16

O godz. 18.30 do TOPR zadzwonili turyści informując, że w 4 osoby są pod Szpiglasową Przeł. Nie mogą znaleźć szlaku zejściowego. Proszą o pomoc. Ponieważ łączność telefoniczna się urwała ( brak zasięgu) ze schroniska w Stawach w rejon Szpiglasowej Przeł. wyruszyła grupa ratowników. O godz.21.30 w rejonie wielkiego Stawu natrafiono na poszukiwanych turystów. Po godz. 22-giej doprowadzono ich do schroniska.

Adam Marasek / TOPR

 

24.09.2016

W nocy z 24-25 nasi ratownicy prowadzili działania poszukiwawcze w rejonie pasma Otrytu gdzie zabłądził 50 letni mężczyzna. Poszukiwania w znacznym stopniu utrudnione były przez gęstą mgłę oraz przelotne opady deszczu, a także teren w którym przyszło działać ratownikom. Dodatkowym problemem w namierzeniu zaginionego był fakt, że jego telefon komórkowy miał rozładowaną baterię przez co ratownicy nie mogli nawiązać z nim bezpośredniego kontaktu. Pomimo tych nieudogodnień poszukiwany został odnaleziony około godziny 4 nad ranem cały i zdrowy choć zdezorientowany i zziębnięty. Za wsparcie w działaniach dziękujemy Straży Granicznej, zespołom z psami poszukiwawczymi STORAT, Policji i Centrum Leczenia Hipotermii Głębokiej Kraków.

GOPR Bieszczady

 

19.09.2016

O godz. 20.37 powiadomiono TOPR, że podczas zejścia z Rysów zgubił szlak schodzący w kierunku M. Oka turysta. Udało się nawiązać z nim łączność telefoniczną. Ponieważ turysta miał GPS podał swoje namiary, które wskazywały, że znajduje się on na Grzędzie Rysów na wysokości 2232 m. Poproszono go by nie ruszał się z miejsca w którym się znajduje. Z Centrali do M. Oka wyjechała 3 osobowa grupa ratowników. O godz. 0.42 ratownicy dotarli do turysty. Asekurując o godz. 2.30 doprowadzili go do M. Oka, gdzie turysta został w schronisku a ratownicy samochodem o 3.45 dotarli do Centrali.

Adam Marasek / TOPR

 

01.04.2016

Wczoraj o godz.20 otrzymaliśmy informację od turysty, który szedł przez Rabią Skałę w kierunku Wielkiej Rawki i dalej Przełęczy Wyżniańskiej, z informacją że stracił orientację, od 3 godzin nie wie gdzie jest. Dzięki aplikacji Ratunek, którą udało się zainstalować mężczyźnie, został zlokalizowany. Około 22.20 jeden z patroli odnalazł poszukiwanego. W akcji wzięli udział ratownicy z SR Cisna i Ustrzyki Górne.

GOPR Bieszczady

 

22.03.2016

Dzięki aplikacji „Na ratunek” udało się namierzyć i naprowadzić na szlak turystę, który wędrując we mgle przez Czerwone Wierchy, miał problemy orientacyjne. Turysta z Małołączniaka bezpiecznie dotarł na Przysłop Miętusi.

Adam Marasek / TOPR

 

18.03.2016

O godz. 19.05. do TOPR zadzwonił jeden z turystów informując, że wraz z trzema kolegami znaleźli się w trudnym eksponowanym terenie pod Kozim Wierchem. Nie potrafili odnaleźć drogi na wierzchołek Koziego W. Są w żlebie spadającym prawdopodobnie z Przeł. Koziej Wyżniej. Z 5-ciu Stawów do Dol. Pustej wyruszył ratownik celem zlokalizowania turystów- bez rezultatu. Z Centrali do 5-ciu Stawów wyruszyła 6-cio osobowa ekipa ratowników. Przed 21-szą turyści podali swoje namiary GPS, co wskazywało na rejon Kozich Czub po stronie Dol. Pustej. Podali, że posiadają sprzęt biwakowy w tym namiot. Poproszono turystów by po śladach wyszli z powrotem na grań i tam zabiwakowali .

Aadam Marasek / TOPR

 

12.03.2016

O godz. 19.20 do TOPR zadzwonili turyści schodzący ze Świnicy w kierunku Zawratu, informując, ze zgubili szlak we mgle, nie wiedzą gdzie są. Turyści podali swoje namiary GPS. Dzięki temu udało się ich naprowadzić na szlak. Około 20.30 turyści dotarli na Zawrat i rozpoczęli zejście na Halę Gąsienicową.

Do podobnego zdarzenia doszło w rejonie Kazalnicy. Gdzie po skończonej wspinaczce taternicy nie mogli odnaleźć szlaku zejściowego. Taternicy postanowili po założeniu stanowiska, zjechać do Bandziocha i tam dzięki aplikacji „ Na ratunek „ naprowadzono ich na szlak prowadzący do Czarnego Stawu.

TOPR

 

12.02.2016

GOPR-owcy dostali zgłoszenie o dwóch osobach zaginionych w piątek po zmroku. Turyści poruszali się zielonym szlakiem prowadzącym z Karpacza w kierunku Budnik. Kierując się nawigacją z telefonu komórkowego, zboczyli ze szlaku. Telefon, który najpierw wyprowadził ich na manowce, później pomógł w akcji ratowniczej. Na polecenie GOPR-owców, turyści zainstalowali aplikację mobilną Ratunek, dzięki której udało się precyzyjnie ich zlokalizować. Gdy ratownicy dotarli na miejsce, oboje byli zmęczeni i wychłodzeni. Kobieta nie była w stanie iść o własnych siłach. W wyprawie brało udział ponad 20 ratowników GOPR i czeskiej Horskiej služby. Współpracowali też z Centrum Leczenia Hipotermii Głębokie. Akcja zakończyła się około godz. 23…

GOPR Karkonosze